Ekwador: Nieskomplikowane szczęście, piękny bałagan

Jeśli uważasz, że jesteś za mały, aby coś zmienić, nie spędziłeś nocy z komarem.

Budzę się o 5 rano, udaję, że nie widzę karaluchów biegnących przez moją mini-łazienkę, nie ma światła, które można by włączyć i nie ma drzwi, które można otworzyć, ale huśtający się kawałek materiału, przez który przechodzi się, aby rozpocząć nowy dzień. Słońce wschodzi na jednej z najbiedniejszych dzielnic Ekwadoru, położonej na obrzeżach Guayaquil. Słońce jest dostępne dla wszystkich. Idę do szkoły ulicami złożonymi ze śmieci i ziemi, mijając bezdomne psy i bezdomne dzieci. Po deszczowej nocy ziemia zamienia się w lepkie błoto, a po kilku krokach całkowicie się brudzisz i masz dość. Jeden krok do przodu, dwa kroki do tyłu. Przybywam o 7 rano, jest gorąco, pocę się, jestem zmęczony, jestem brudny do kolan, jestem głodny i chcę wrócić do normalnego domu w słodkiej i przytulnej Europie. A potem drzwi się otwierają i pierwsze dzieci wchodzą na podwórko szkolne, krzyczą i biegną w twoją stronę, aby dać ci najcieplejsze i najbardziej niewinne uścisk, jaki kiedykolwiek otrzymałeś. I to wszystko nie ma już znaczenia: zmęczenie, owady i upał znikają wraz z radosnym śmiechem dwustu małych ludzi rozpoczynających pierwszy dzień reszty życia.

Bycie wolontariuszem w szkole w Balerio Estacio nie jest łatwe. Drzwi brakuje także w salach lekcyjnych, tablice są w kawałkach, dzieciom brakuje podstawowego sprzętu do pisania, większość z nich nie je śniadania w domu, więc o 9 rano ich głowy zaczynają spadać. Na pierwszy rzut oka może brakować wielu rzeczy, ale w obfitości jest jedna rzecz: miłość. Nauczyciele pracują za absurdalną pensję, a czasem zupełnie za nic. Mimo to są tutaj każdego dnia, pełni motywacji i zawsze z otwartymi ramionami. Nigdy nie widziałem tak wielu ludzi, którzy dosłownie nic nie chcą, ale chcą dzielić się absolutnie wszystkim. Dla ludzi takich jak ja jest to wspaniała szkoła nieskomplikowanego szczęścia i naturalnej hojności.

Jak to możliwe, że my, ludzie z Pierwszego Świata, mamy tak wiele i mamy tak niewielu? Dlaczego brakuje nam tego naturalnego ludzkiego instynktu bezwarunkowej pomocy tym, którzy są słabsi? Czy system kapitalistyczny i przelanie pieniędzy zamieniły nasze rany w kamienie?

I nie jest łatwo być tutaj białym i blond. Ludzie ze slumsów przez całe życie nigdy lub rzadko widywali dziewczyny takie jak ja, dlatego co kilka metrów słucham obrzydliwych komentarzy i gwizdków. Rozzłościło mnie to, kto dał im prawo do traktowania kobiet jak przejeżdżającego mięsa? W Trzecim Świecie brakuje nie tylko pieniędzy, dramatycznie brakuje również szacunku do kobiet. Wszędzie jest tak wiele dzieci. Dzieci zastanawiają się na ulicach, sprzedają narkotyki, szukają kogoś, kto mógłby ukraść, a może po prostu kogoś, kto mógłby się przytulić. Smutny, smutny świat. A jednak na patio w mojej szkole siedzimy razem i tańczymy w deszczu, ponieważ w tej chwili jesteśmy bezpieczni.

To były moje dni od poniedziałku do czwartku. W Ekwadorze podróżowałem w każdy weekend, korzystając tylko z couchsurfingu i języka, aby uzyskać informacje o wszystkim. To było jak wzięcie głębokiego oddechu po każdym intensywnym tygodniu. Odwiedziłem Banos, Cuenca, Cajas, Quito, Quilotoa, Puyo i wreszcie Wyspy Galapagos. Podróżowanie samemu w tym kraju wymaga dodatkowych środków bezpieczeństwa i szczęścia, ale dla mnie było to wspaniałe doświadczenie pełne wyjątkowych osób i niesamowitych krajobrazów. Ekwador to mały kraj, który łączy cztery zupełnie różne światy. Wybrzeże, góry, lasy deszczowe i Galapagos są całkowicie różnymi ekosystemami o różnym klimacie i różnych rodzajach ludzi. Natura zapiera dech w piersiach, a dla miłośników gór nie ma nic lepszego niż zbliżenie się do lokalnej kolekcji wulkanów, która osiąga 5800 m.

Czego nauczyłem się w Ekwadorze? Nauczyłem się doceniać każdy posiłek, kochać gotowane banany, słuchać opowieści o ludziach walczących o przetrwanie oraz o dzieciach, które spotykają się z niesprawiedliwością i przemocą w codziennym życiu. Nauczyłem się uśmiechać w ulewnym deszczu i czekać na uśmiech, który powraca, chociaż czujesz się najbardziej bezsilną osobą na świecie. Dowiedziałem się, że chaos może być piękny, jeśli jest wystarczająco dużo kolorów i dźwięków, które łączą się, aby wypełnić nasze życie, ponieważ jest to jedyny. I tak, patrząc na wszystkich ludzi, którzy się utrzymują, wierzę, że jesteśmy tak samo niezniszczalni, jak sami sobie wyobrażamy.