Zastrzelony przez mojego przyjaciela Davida Amsa w Nowym Jorku.

Od Homeless World Bike Traveller do doradcy marketingowego w agencji medialnej na Bali

538 dni temu opuściłem rodzinne miasto Bordeaux (Francja) z rowerem i 50 kg bagażu.

Zostawiłem swoje mieszkanie, przyjaciół, projekty, rodzinę i właściwie wszystko, co do tej pory miałem.

Czemu? Chciałem odkrywać świat z własnej perspektywy.

Chciałem wzrastać na swój własny sposób, aby odkrywać inne istoty ludzkie z innych części planety. Chciałem zrozumieć, jak widzą świat, a na koniec otworzyć sobie umysł.

Zbudowałem projekt Startup Cycling z myślą o jeździe na rowerze dookoła świata i spotkaniu ze start-upami CEO - aby uczyć się od nich i dzielić ich historią.

4 miesiące po tym, jak wpadłem na ten pomysł, byłem tam przed hotelem City w moim rodzinnym mieście, mówiąc kilka słów krajowej telewizji i żegnając się z przyjaciółmi, którzy przyszli na tę okazję, niektórymi sponsorami, którzy mnie wspierali, i moja mała siostrzyczka.

Pierwszy dzień tej podróży był również pierwszym razem, gdy jeździłem rowerem z bagażami na rowerze.

Byłem TO przygotowany.

Moje ostatnie słowa były do ​​mojej młodszej siostry, którą powiedziałem, że wrócę tam, kiedy będzie tam miała swój własny interes (jedna z jej największych ambicji w tym czasie, którą już osiągnęła - gratulacje! Gadasz ❤).

Piszę teraz te słowa z samolotu do Singapuru, gdzie odbywam podróż służbową, by sprawdzić moje KITAS (tak bardzo poszukiwany dokument, który pozwala cudzoziemcom na legalne życie i pracę w Indonezji).

Cóż ... Szczerze mówiąc, wciąż nie mam pojęcia, czy znalazłem swoją tak zwaną „misję”.

To nie jest wielka sprawa.

W ciągu ostatnich 18 miesięcy odkryłem i doświadczyłem więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Dla mnie to jest prawdziwa okazja.

Kiedy (lub jeśli) w końcu odkryję, czym jest ta misja, przynajmniej będę wtedy lepiej przygotowany.

-
Zawieść
Niepowodzenie inaczej
Powtarzać
 -

Za 3 dni zacznę pracować jako doradca marketingowy w Kesato & Co, renomowanej agencji medialnej na Bali.

→ Jak możesz zacząć jeździć na rowerze po całym świecie, aby spotkać się ze start-upami CEO i znaleźć pozycję na wyspie w Azji Wschodniej?

To właśnie powiem teraz.

Widok z lotu do Singapuru.

Po odkryciu siebie

Pierwszy dzień tej podróży pamiętam tak, jakby to był wczoraj. Podniecenie było tak ogromne, że przez pół dnia rozweselałem.

Nie miałem pojęcia o moim dokładnym planie podróży i po prostu wiedziałem, dokąd mam przybyć pod koniec dnia, ponieważ ktoś zaproponował, że mnie tam gości, w Marmande (dziękuję Fiona ❤)

Zasady, które sam sobie wyznaczyłem na tę podróż, były dość proste.

  • Idź tam, gdzie masz ochotę
  • Poproś tylko o wodę lub miejsce do rozbicia namiotu
  • Wydawaj pieniądze tylko na jedzenie i naprawianie sprzętu
  • Miłej zabawy, ostatecznie :)

Opisanie wyzwań, intensywności i naprawdę głębokiego szczęścia, które przeżyłem w pierwszych miesiącach, wymagałoby całej książki.

Dzisiaj chcę opowiedzieć o tym procesie.

Opuściłem dom z 400 € i nie mam pojęcia, w jaki sposób zarabiałbym więcej w drodze. Miałem już pewne umiejętności, które mogą być cenne i pomocne (tworzenie stron internetowych i pisanie treści były najbardziej przydatne).

Szczerze mówiąc, pieniądze były jednym z głównych problemów od początku podróży.

Nie radziłbym ci bezpośrednio robić tego samego (podróżować bez oszczędności).
Ale nie żałuję tego wyboru.
W ogóle.

Brak pieniędzy przekształcił mnie w osobę, która jest w stanie stworzyć zasoby potrzebne do kontynuowania tej podróży.

W ten sam sposób, w jaki brak przygotowania przekształcił mnie w osobę, która jest w stanie znaleźć sposób na przezwyciężenie wyzwań.

Dwie umiejętności, które dziś najbardziej cenię.
O wiele.

Rowerem po plaży, aby dołączyć do Virginia Beach z Północnej Karoliny

Nie byłam naprawdę odważna i pełna przygód, zanim zacznę tę podróż.

Nauczyłem się wszystkiego, robiąc to, dzięki niesamowicie niesamowitym ludziom, którzy zgodzili się wspierać mnie i pomagać po drodze
 - Chris-Alexandre, z All School Project i André Pardon, z Cyvei są 2 z nich (dziękuję za wszystko chłopaki!)

Wiesz co?
Kiedy jesteś samotnie w drodze na pustkowiu, odkrywasz, że faktycznie masz wszystkie zasoby potrzebne do pokonania każdego rodzaju wyzwania.

W końcu stałem się osobą, która jest w stanie znaleźć sposób, cokolwiek się stanie.

Myślę, że większość ludzi mogła zrobić to samo co ja.
Naprawdę to mam na myśli.

Ludzie są zdolni do doskonałej nauki i adaptacji.

Przyzwyczajasz się do wszystkiego i stajesz się mądrzejszy i silniejszy, szybciej niż sobie wyobrażasz.

Każdy może to zrobić.
Nie wszyscy to zrobią.

6 miesięcy później, kiedy dotarłem do Budapesztu po przekroczeniu 15 krajów w Europie, nie przyszło mi do głowy coś zupełnie innego.

Organizowałem projekt o nazwie Startup House Budapest, wspólne życie, które polegało na pracy i życiu z 15 innymi przedsiębiorcami i podobnie myślącymi cyfrowymi koczownikami w tym samym miejscu przez miesiąc.

Był to jeden z głównych punktów mojej podróży po Europie, a także sposób na sfinansowanie kolejnych etapów podróży… w USA.

Na spotkaniach z ludźmi

Ta podróż dotyczy bardziej ludzi niż mnie.
Ludzie, których spotkałem na drodze, dosłownie przeżyli większość tej przygody.

„Bądź świadomy obecności innych ludzi w drodze” to jedna z najczęstszych rad, jakie otrzymałem przed rozpoczęciem podróży. Śmieszne.

W końcu inni stali się tymi, którzy sprawili, że ta podróż była magią i wyjątkowym doświadczeniem.

Rozmowy,
uściski,
uzupełnienie wody,
miłość,
miejsca noclegowe,
porady dotyczące trasy,
uśmiechy i zachęty,
pieniądze,
jedzenie,
itp.

Nie mogę nawet zacytować wszystkich, którzy do tej pory mi pomogli, ale czuję głęboką i szczerą wdzięczność wobec każdego z nich.

Świat nie jest tak niebezpieczny, jak mogliśmy w to uwierzyć.

Cholera się zdarza.
Czasami.

I mogłem mieć szczęście, że setki ludzi, którzy stanęli mi na drodze, były dla mnie miłe.

Ale zwykle, kiedy słyszą o twojej historii, inni ludzie częściej sprawiają, że czujesz się jak w domu.

Dziękuję Ci.
WSZYSCY
Z poważaniem.
Pierwszy dzień zaczyna się od USA z Miami do Nowego Jorku.

O zmianie moich planów

«Celem jest podróż dookoła świata od Bordeaux do San Francisco, najpierw przez Europę, a potem do Ameryki, by w końcu dotrzeć do Doliny Krzemowej i odkryć najlepsze startupy na świecie»

Tak, wciąż słyszę, jak powtarzam te słowa do każdego, kto mnie pyta «więc, jaki jest plan? »

Zmiana tych planów była najważniejszą - a zarazem najtrudniejszą - rzeczą do zrobienia podczas tej podróży.

Stało się to kilka razy, oto 3 główne:

  • Lot do Miami z Budapesztu zamiast jazdy na rowerze na wschód
  • Lecąc na Bali z Toronto zamiast jeździć na rowerze do San Francisco
  • Przebywanie na Bali i praca w agencji medialnej zamiast jazdy na rowerze po Azji

Zmiany te zostały poparte silnymi i głębokimi przyczynami. Ale jednocześnie bardzo trudno było je zaakceptować, ponieważ „to nie był plan”.

Rozpoczęcie tej podróży też nie było planem.
Więc kogo, kurwa, obchodzi, jeśli zmienię plany tak długo, jak naprawdę mam ochotę to robić?

Ludzie, którzy śledzili podróż od samego początku, nie rozumieli niczego, co robiłem. W pewnym momencie przestał mnie śledzić.

Mój błąd.

Ponieważ przestałem jeździć na rowerze,
ponieważ przestałem spotykać się ze start-upami CEO,
lub z jakiegokolwiek innego powodu.

Chciałbym, żeby było mi łatwiej wyjaśnić wszystko w czasie rzeczywistym. Zwłaszcza dla moich najbliższych przyjaciół.

Którego całkowicie nie udało mi się zrobić.
Wszystko jest w porządku.

Ponieważ na końcu tak naprawdę liczy się to, ile się uczysz, rozwijasz i jak czujesz się dopasowany do siebie, kiedy robisz to, co robisz.

Nie to, co inni myślą lub rozumieją o tym, co robisz.

Może to brzmieć samolubnie.
Ponieważ to jest.

-
Chciałbym, żeby ludzie byli bardziej samolubni.
Mogli skupić uwagę na rozwoju, koncentrując się na swoich podstawowych marzeniach, zamiast sfrustrowani faktem, że nie są sobą.

W końcu spełnieni samolubni ludzie sprawiają, że świat staje się ładniejszy, pomagając innym osiągnąć to samo, co oni.

Sfrustrowani ludzie i tak sprawiają, że ten świat jest najgorszym miejscem.
Nie robiąc nic lub zniechęcając innych do osiągania swoich celów.

Weź lot Stewardesy zawsze mówią ci, abyś najpierw nałożył na siebie maskę tlenową, zanim pomożesz jej ją nosić.
-
 
Tak czy inaczej. Zmiana moich planów była częścią samej podróży. Ponieważ plany mają ulec zmianie, gdy stajesz się inną wersją siebie.

To część procesu.

Dokładna mapa trasy 15 krajów przejeżdżających rowerem w Europie przed USA (sporządzona przez mojego ojca ❤)

O byciu spłukanym

Jest to ryzyko, gdy jesteście nieodpowiedzialni finansowo i wychodzicie z domu niewiele.

Jest to ryzyko, które całkowicie poparłem i jak wspomniałem wcześniej,
Nie zrobiłbym rzeczy w inny sposób, gdybym musiał to zrobić jeszcze raz.

Bycie spłukanym nauczyło mnie kilku najważniejszych lekcji, jakich mógłbym się dowiedzieć o moich zasobach:

  • Naprawdę nie potrzebujesz pieniędzy, aby przeżyć.
    Potrzebujesz pieniędzy, które możesz zapewnić. Które ostatecznie możesz uzyskać bez pieniędzy.
  • Pieniądze to narzędzie. To nie koniec.
    Możesz użyć pieniędzy, aby coś naprawić, mieć jedzenie lub cokolwiek, czego potrzebujesz, aby osiągnąć cel. Ale nie ma sensu biegać za pieniędzmi bez celu.
  • Pieniądze nikogo nie uszczęśliwiają. Wiem, że to klasyczny.
    Ale szczerze mówiąc, najbogatsi ludzie, których spotkałem (przedsiębiorcy wielomilionowi) nie byli nawet tak szczęśliwi, jak niektórzy z najbiedniejszych.

Zdarzyło się kilka razy w drodze, że spędzam tydzień bez pieniędzy. W ogóle.

To dość stresująca sytuacja, ale nie najgorsza.

Potrzebujesz 3 podstawowych rzeczy, aby przetrwać i podróżować: wody, jedzenia i schronienia:

  • Schronienie było moim namiotem.
  • Woda jest bezpłatna w Europie i USA. Po prostu o to poproś.
  • Jedzenie zwykle kupowano. Koszt wynosił od 5 do 7 USD dziennie.
Czasami upadasz.

Bardziej stresujący jest jednak związek z pieniędzmi. Czasami miałem niższą samoocenę z powodu mojej sytuacji finansowej.

Ponieważ społeczeństwo ceni, kim jesteś, na podstawie tego, ile zarabiasz,
nie na tym, kim naprawdę jesteście, ani na waszych podstawowych wartościach.

Wszyscy widzą twój wymyślny samochód.
Nikt nie widzi, jak dobry jesteś jako osoba.

Ale złe uczucia nie trwały długo, dopóki budowałem własną ścieżkę.

-
Pieniądze przychodzą i odchodzą.
To tylko pieniądze.

Po zatraceniu się.

Kiedy przybyłem na Bali, dotarłem do najgorszego punktu w historii z własną sytuacją finansową. I ze sobą.

Musiałem pożyczyć trochę pieniędzy, aby pozwolić sobie na bilet lotniczy z Toronto na Bali.

I zaledwie kilka tygodni po moim przybyciu na tę rajską wyspę,
moje konto bankowe zostało zhakowane,
moja gotówka i karta bankowa zostały obrabowane, i
wszystkie moje pieniądze zniknęły w ciągu kilku dni.

Puf

Jednocześnie spotkałem się z:

  • koniec mojego związku z moją byłą dziewczyną (cudowna dziewczyna, która podróżowała ze mną z Nowego Jorku na Bali)
  • okropny „brzuch bali”, infekcja pokarmowa na Bali, która przyniosła mnie do szpitala na jeden dzień i do mojego łóżka na tydzień.

Ponadto przebywanie na Bali oznaczało również, że przestałem robić to, co robiłem przez ponad rok: podróżowałem po świecie na rowerze.

Nie wiem, czy to wszystko było powiązane, czy był to znak, czy coś w tym rodzaju.
Ale suma tego całego gówna mnie odrzuciła.

Przez tygodnie.

Prawdopodobnie było to zbyt wiele do zniesienia.
Przynajmniej dla mnie.

Na pewno nadal lubiłem Bali, przyrodę, ludzi itp.
Ale czegoś brakowało.

Coś zgubiłem
 → siebie

Nie miałem już prawdziwego celu i nie kierował mną mój poprzedni cel.

Patrząc wstecz, myślę, że zatracenie się było konsekwencją:

problemy zewnętrzne + utrata mojego osobistego celu + złe zachowanie

Jeśli dzisiaj łatwo to sobie uświadomić i zrozumieć negatywną spiralę, która mnie tam zaprowadziła, byłem całkowicie ślepy, kiedy tam byłem.

Jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, które nakręciłem na Bali za pomocą iPhone'a SE (więcej na Instagramie @tdespin)

Na kopaniu mnie w dupę

Czy kiedykolwiek miałeś wrażenie, że możesz pokonać całe to gówno?
Czy wszystko idzie tak świetnie?
Że możesz zrobić i osiągnąć wszystko, co będziesz robić?

To jest DOKŁADNE przeciwieństwo mojego sposobu myślenia wtedy,
kiedy znów zacząłem obserwować siebie i zaakceptować, że robię źle.

Ale w niektórych pamiętałem wszystkie chwile, w których wcześniej czułem ten sposób myślenia.

Nasz umysł jest tak potężny, że możemy znów coś poczuć, po prostu myśląc o tym ponownie. To jest jak kotwica.

I znów spróbowałem tego uczucia.

To było kilka tygodni temu.

Byłem już na Bali przez 2 miesiące i gościłem za darmo w uroczej balijskiej rodzinie (dziękuję Rika i wszystkim ❤), w zamian za niektóre moje umiejętności, aby im pomóc.

10 rano, budzę się. Zostało mi tylko 100 000 IDR (~ 10 USD) i nie otrzymam żadnego źródła dochodu w ciągu następnych dni.

Mój umysł się zmienił.

Nie wiem, czy to był kopniak w dupę, którego potrzebowałem, aby w końcu się obudzić, czy
gdybym po prostu zdecydował się wziąć to w ten sposób.

Ale obudziłem się.
Wreszcie.

WTF czy robiłem to przez cały ten czas na Bali, aby poprawić swoją sytuację?
Tak, pracowałem trochę tu i tam, wziąłem udział w zewnętrznych misjach i stworzyłem jedną lub dwie strony internetowe.

Ale nie wprowadziłem zmian, które musiałem wprowadzić, aby naprawdę sprostać temu wyzwaniu.

Więc wszystko się zaczęło.
Jeszcze raz.

-

Zacząłem rozmawiać z ludźmi o tym, co mogę dla nich zrobić. O moich umiejętnościach. O mojej historii O moich ambicjach. Po prostu robiłem różne rzeczy. Różnie.

Jednym z wniosków jest: nie rozważaj nawet narzekania na swoją sytuację. Z wyjątkiem sytuacji, gdy chcesz uzyskać jakąś litość
(wskazówka: nie pomoże ci to przezwyciężyć)

Ale najważniejsze było przesunięcie mentalne. Musiałem znów być prowadzony.

Musiałem zbudować się i zachować tę energię, którą znalazłem z powrotem. Wreszcie.

Znowu się obudziłem wcześnie. Aby zobaczyć wschód słońca.
Znowu zacząłem ćwiczyć.
Znowu zacząłem jeść zdrowo.
Zacząłem dzielić się swoimi umiejętnościami i historią na niektórych grupach facebookowych dla emigrantów.
Zacząłem pomagać ludziom jeszcze bardziej, jak mogłem.
Zacząłem popełniać różne błędy, zamiast popełniania tych samych.
Znowu zacząłem pisać w notatniku.
Ponownie skupiłem się na tym, za co byłem wdzięczny.

Właściwie zacząłem robić wszystko, co robiłem, kiedy byłem prowadzony.
I znów mnie doprowadzono.

To kolejna lekcja, której się nauczyłem.

Jeśli robisz to, do czego byłeś przyzwyczajony, kiedy byłeś prowadzony i bardzo zainspirowany / zmotywowany, w końcu znów znajdziesz ten stan napędzany.

Jeden z tych dni, kiedy obudziłem się o 6 rano, żeby pobiegać na plażę przed kawą z widokiem i zabrać się do pracy.

Na szczęście

Kilka dni po tym, jak znów zacząłem skopać sobie tyłek,
Otrzymałem wiadomość od Agencji Kesato.

Zobaczyli jeden z moich postów na grupie na Facebooku i zaproponowali mi spotkanie z nimi w ich biurze. Zaakceptowałem.

Kesato to agencja medialna zatrudniająca ponad 20 kreatywnych osób na Bali.

Przyjęli mnie do pokoju konferencyjnego i poprosili, abym opowiedział im swoją historię.

Wszedłem za wszystko i powiedziałem im całą rzecz, czyli to, co tu czytałeś, zapakowane w 10-minutowe przemówienie.

«Jak możemy ci pomóc?» - zapytał Greg.

-
Od tego dnia wszystko poszło szybko.
Naprawdę szybko.

Mieliśmy jeszcze kilka spotkań.
Rozpoczęliśmy projekty razem.

Byli zainteresowani moją historią, moim doświadczeniem i okiem, które miałem po przeżyciu takiej przygody.

I po chwili Greg zadał mi drugie najważniejsze pytanie, które zadałby mi do tej pory.

„Jeśli powiem ci, że jutro możesz mieć KITAS i dołączyć do naszego zespołu na rok, co byś odpowiedział?”
 - Jestem w!

Jak wspomniałem na początku tego wpisu, KITAS jest dokumentem niezbędnym do legalnego życia i pracy w Indonezji. Zapytaj tutaj niektórych emigrantów, jak trudno jest go zdobyć, a dostaniesz go.

Dali mi kilka dni na przemyślenie tego.

Nie chciałem akceptować tylko dlatego, że to szansa.
Kilka dni zajęło mi głębsze zastanowienie się nad tą szansą.

Nigdy wcześniej nie pracowałem.
To znaczy nie w firmie.
Tylko dla moich własnych projektów.

A kiedy spędziłeś 18 miesięcy na samotnych podróżach rowerem w 20 krajach, jest to jeszcze większa sprawa.

Moja nowa rodzina po lewej, moja nowa nazwa biura po prawej.

Piszę koniec tego posta z mojego biurka w agencji.
Wszystko poszło świetnie i wszystkie czynności administracyjne zostały wykonane.

Kończy się mój trzeci dzień jako doradca marketingowy na Bali.

Jest 16:00 i zaraz zobaczę zachód słońca na plaży Batu Belig,
5 minut od tego miejsca dzwonię do domu.

Widok zachodu słońca z mojego pokoju na Bali.

→ Naciśnij ❤ poniżej, jeśli podobała Ci się ta historia. To wiele dla mnie znaczy. Dodatkowo pomaga innym odkryć to :)

Jeśli docenisz ten post, spodoba ci się „The Weekly Boost”. To BEZPŁATNA cotygodniowa kuracja najlepszych motywacyjnych treści. Dołącz do nas już teraz i ulepszaj się w każdy poniedziałek! Subskrybuj teraz za darmo.

Zainspirowany do podążania kolejnymi krokami mojej przygody?
Spotkajmy się tam: www.thomasdespin.com