Promem u wybrzeży Norwegii

„Słabo oświetlone zdjęcie łodzi na spokojnym akwenie” Pascala Debrunnera z Unsplash

Och dobrze, dorsz na lunch - znowu! Ale znowu: „Dorsz jest królem” - mówią na wybrzeżu Norwegii. A ponieważ płynę w górę norweskiego wybrzeża, przypuszczam, że lepiej przyzwyczaić się do dorsza na lunch. I dorsz na obiad. Dorsz na parze też na śniadanie. Dorsz, dorsz, dorsz. Dzięki Cod, jestem na tym statku tylko przez 3 dni. Hahaha. Tym „statkiem” byłby Hurtigruten MS Polarlys, połączony prom / statek wycieczkowy, który przewozi mnie z Bergen do Ålesund, aby zobaczyć Astrid.

Spotkałem krótko Astrid na konferencji poświęconej technologii bankowej w Las Vegas we wszystkich miejscach. Skończyło się na tym, że siedzieliśmy obok siebie podczas jednej z przełomowych sesji i wymienialiśmy się doświadczeniami z przyjazdu z zimnych krain na gorącą pustynię w Nevadzie. Potem nastąpiła kawa i krótkie rozmowy między kolejnymi sesjami - potem siedzieli razem podczas uroczystej kolacji zamykającej galę, po czym wymienili e-maile i obiecali pozostać w kontakcie. Wicher podczas dwudniowej konferencji z innymi technikami z pracy nie jest idealnym miejscem na romans. Zdecydowanie nie było żadnych tajemnic, które można by „pozostawić w Las Vegas”, ponieważ reklamy na tablicy turystycznej lubią cię kusić.

Więc kiedy wróciłem do domu do mojego zimnego, pustego mieszkania w Toronto, naprawdę nie miałem wiele nadziei na ponowne spotkanie z Astrid. No cóż, miło było flirtować trochę między wyświetlaczami oprogramowania i demonstracjami, ale to wszystko to wszystko sprowadzało się, prawda?

Kiedy więc nadszedł poniedziałek rano i uruchomiłem komputer do pracy, wyobraź sobie moje zdziwienie, że znalazłem na szczycie około 200 e-maili, które na mnie czekały, jednego konkretnego e-maila z dziwną nazwą i alfabetem. Pochowane wśród nieznanych postaci i akcentów wyskoczyły na mnie litery „A”, „S”, „T”, „R”. Moje serce skoczyło. Zignorowałem inne pilne wiadomości od współpracowników, aby najpierw otworzyć ten e-mail.

To było z Astrid! To nie była długa wiadomość. Wystarczy szybko powiedzieć, jak bardzo podobało jej się spotkanie ze mną i miała nadzieję, że wkrótce się odezwie. Odpowiedziałem uprzejmie, podkreślając, jak bardzo się cieszę od niej.

Przez następne dwa miesiące staliśmy się zwykłymi kumplami, jeśli ten nieaktualny deskryptor można poprawnie zastosować do wymiany wiadomości e-mail. Od czasu do czasu odbywały się także rozmowy przez Skype, ale sześciogodzinna różnica czasu utrudniała koordynację.

Ale po około dwóch miesiącach Astrid zapytała, czy może kiedykolwiek przyjdę do jej strony „stawu”. Właściwie minęło 67 dni i 4 godziny od pierwszego e-maila, ale kto liczy? Nie miałem nic zaplanowanego, ale pośpiesznie odpowiedziałem, że tak, może za kilka tygodni nadejdzie podróż służbowa do Edynburga. Edynburg !? Dlaczego Edynburg? No dalej, nie bądź zbyt krytyczny. Myślałem tu szybko. Edynburg jest trochę blisko Norwegii, prawda? Ale niezbyt blisko. Byłoby trochę oczywiste, gdybym wybrał Oslo czy coś takiego, prawda?

Zapytałaby, czy spieszy mi się z powrotem do domu po spotkaniach biznesowych? A może zainteresuje mnie przeskoczenie do Norwegii? Chciałbym? Oczywiście, że tak! Teraz, prawdę mówiąc, nie miałem takich planów, ale nadeszło trochę czasu na wakacje. W ciągu 24 godzin loty i pociągi zostały zarezerwowane na 3 tygodnie.

W ten sposób skończyłem na jedzeniu dorsza Hurtigruten Polarly. Byłem w drodze na wybrzeże do Ålesund, gdzie mieszkała Astrid.

Nic nie wiedziałem o tym, dokąd jadę, poza tym, że w Norwegii powinny być fiordy. I widziałem reklamy podróży dużych rejsów wycieczkowych po norweskim wybrzeżu. Więc musi być coś wartego zobaczenia. Ale byłem zupełnie nieprzygotowany na to, jak nieskończenie spektakularne było to wszystko. Od tego czasu słyszę, jak ludzie opisują wybrzeże Norwegii jako jedno z najbardziej spektakularnych krajobrazów na ziemi. I muszę powiedzieć, że zdecydowanie nie kłamią. Postrzępione góry pękają prosto z morza. Głębokie palce wody morskiej wbijające się w skałę tworzą fiordy. W niektórych punktach Polarly pływały w promieniu 100 metrów od skalnych ścian wznoszących się setki metrów w niebo nad nami, gdy płynęła w kierunku małego portu na szczycie fiordu.

Na Polarly nie ma wiele do roboty, ale to nie ma znaczenia - widok to rozrywka. Inną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest to, że zabranie Polarlys do Ålesund jest jak pociąg mleczny do Nowhereville. Chociaż ma miejsca do cumowania, restauracje i salony, jest to również działający prom, którego mieszkańcy używają do podróżowania w górę i w dół wybrzeża. Więc na zawsze się zatrzymuje - pozornie w dowolnym miejscu domu. Możesz wysiąść i zrobić krótką wędrówkę, ale Polarly nie czeka na nikogo. Niektóre przystanki trwają nie dłużej niż 10 lub 15 minut, więc nie chce się wędrować zbyt daleko. Kiedy róg uderza, trapy unoszą się wkrótce potem. Więc lepiej bądź w pobliżu. Ciągle jednak pozostaje się w tyle, ponieważ niektóre z tych nadmorskich miasteczek są urocze.

Ostatniej nocy w jednym z salonów była rozrywka. Łał! To był facet z gitarą akustyczną i piosenkarką, śpiewającą, jak sądzę, norweskie piosenki ludowe. Mega liniowiec z godnymi Vegas pokazami, to zdecydowanie nie jest. Nie mogłem zrozumieć tekstu, ale melodie były optymistyczne, a sala hałaśliwa. Podobał mi się klimat i mogłem spotkać się i porozmawiać z kilkoma mieszkańcami, którzy wracali do domu po weekendowej wycieczce na zakupy do Oslo. Prawdopodobnie nie dostaniesz takiej okazji na tak znanym statku wycieczkowym.

I dobrze było mieć te dywersje, ponieważ mój umysł wracał do Astrid i zbliżającego się zjazdu. Czy byłoby tak dobre, jak się spodziewałem?

Jest już środa rano i niedługo przyjedziemy do Ålesund. Wstałem śmiesznie wcześnie i wziąłem prysznic, a potem spakowałem torbę, zanim udałem się do otwarcia kawiarni na śniadanie. Chodziłem teraz po statku, och, tylko około 15 razy. Chyba trochę się denerwuję.

Czy ona będzie pamiętać, jak wyglądam? Czy będzie zawiedziona? Czy ona się zmieni? Czego tak naprawdę oczekuje? Tak naprawdę nie zaczęliśmy prawdziwego romansu. O Boże - może ona uważa nas za przyjaciół? Nie mów mi, że przeszedłem całą tę drogę, aby wymienić poglądy na temat najnowszych wyzwań w systemach bankowych!

Statek wpłynął do portu w Ålesund i jest ostrożnie zacumowany w głównym doku miasta. Ludzie zeszli na pokład samochodowy; gotowy do odjazdu po opuszczeniu przedniego mostu ładunkowego. Kieruję się w stronę miejsca, w którym piesi pasażerowie czekają na zejście na ląd. Mój umysł jest we mgle. Czas wydaje się płynąć jednocześnie w zwolnionym tempie i do przodu, a ja jestem bezcielesnym duchem obserwującym, jak powoli poruszam się jak zombie.

Giczoł uderza w betonowy dok głośnym metalicznym szczękiem i budzę się z otępienia. Podążam za dużym mężczyzną w wełnianym swetrze po trapie, starając się nie spuszczać oka z Astrid. Ale wydaje się, że nikt nie będzie witał nikogo oprócz kilku taksówek na końcu doku, gdzie spotyka się z ulicą. Jedyne skupisko ludzi w pobliżu to trzymanie biletów i bagażu, przygotowujących się do wejścia na statek.

O nie. Zmieniła zdanie. Ona nie przyjdzie! A może pomieszałem daty? Czy miałam tu być wczoraj? Jestem teraz w stacji dokującej i idę w kierunku centrum miasta przed nami. Gdy zaczynam myśleć o zawróceniu się i wejściu na pokład statku, taksówka krzyczy za rogiem i zatrzymuje się przy krawężniku. Drzwi się otwierają i pojawia się postać. Piękna kobieta w ciemnych okularach przeciwsłonecznych. Przechodzi przez ulicę i zbliża się do nas. Ona macha Czy to Astrid? Trudno powiedzieć z tej odległości - z opadającymi włosami. Zawsze był związany, kiedy byłem z nią wcześniej.

Zatrzymuje się i macha ponownie, a następnie przyspiesza. Ale nie można stwierdzić, czy ona macha przede mną, czy facetem od swetra przede mną, czy też jednym z 20 innych osób, które zeszły ze mnie i idą w kierunku ulicy. Staram się oddzielić od tłumu, aby być bardziej zauważalnym. Jest teraz bliżej i wciąż do mnie podchodzi. To ona! Nie można pomylić tych wysokich policzków i mocnego podbródka. Pośpieszamy do siebie, ale potem obaj zatrzymują się jak na zawołanie, stając twarzą w twarz kilka stóp od siebie. Zdejmuje okulary przeciwsłoneczne.

„Cześć Quentin. Jak minęła podróż?

„Cześć Astrid! To było dobre. Świetny!" Jąkam się niezręcznie. „To znaczy, wspaniale jest tu być. Do zobaczenia - znowu. ”

O nie, to nie będzie tak, jak sobie wyobrażałem. Nie pytaj o systemy bankowe! Proszę nie przywoływać systemów bankowych.

„To absolutnie cudownie cię znowu widzieć” - mówi i robi krok do przodu, by mnie pocałować w policzek. Obejmuję ją ramionami, ona odwzajemnia się i trzymamy się razem przez chwilę w ciasnym uścisku. Pachnie cudownie. I najwyraźniej tak samo cieszy się ze mnie, jak ja. Nagle wszystkie te posiłki z dorsza były tego warte!