Prawda o życiu i nauczaniu języka angielskiego w Korei Południowej

Zdjęcie Ross Parmly na Unsplash

Pamiętam, jak myślałem: „Co do cholery mam zamiar zrobić, gdy szkoła się skończy ?!

Mój współlokator w tym czasie pokazał mi zdjęcia swojego brata jedzącego egzotyczną rybę, w czymś, co wyglądało jak obca knajpa. Zdjęcie zostało zrobione w restauracji w Seulu, stolicy Korei Południowej. To osiągnęło moje zainteresowanie i chciałem zobaczyć więcej. Miałem jeszcze jeden semestr i żadnych planów.

Miałem obsesję na punkcie idei udania się do Korei Południowej. Mogłem tam pracować jako nauczyciel języka angielskiego, mieć własne mieszkanie i podróżować za granicę. Byłem gotowy podpisać się linią przerywaną.

Miałem udany wywiad dla szkoły w Busan, drugim co do wielkości mieście w Korei. Zaproponowali mi stanowisko i ja je wziąłem. Wyleciałbym 14 sierpnia 2014 roku. Zmieniło to moje życie na zawsze, na lepsze.

Lądowanie pracy

Wiedza, od czego zacząć szukać pracy, nie była tak trudna, jak myślałem. Wyszukałem hasło „praca nauczycielska w Korei Południowej” i znalazłem to, czego szukałem. Istnieje mnóstwo stron internetowych i agencji, które chcą rekrutować nowych nauczycieli.

To samo dotyczy każdego innego kraju w Azji Południowo-Wschodniej. Po udanej aplikacji pierwszym punktem kontaktu byłby agent. To powinna być wolna interakcja. W dowolnym momencie, jeśli ktoś prosi cię o zapłacenie im jakiegokolwiek rodzaju pieniędzy, bądź pewien, że to oszustwo.

Spotkanie z agentem

Agent skontaktował się z mną wkrótce po przesłaniu wniosku do witryny rekrutacyjnej w poszukiwaniu nauczycieli. Nazywała się Kim i korespondowaliśmy głównie za pośrednictwem poczty elektronicznej.

Przedstawiliśmy się krótko przez telefon i wysłała mi portfele trzech szkół, w których mogłem pracować. Każda szkoła znajdowała się w innym miejscu i miała nieco inne godziny i płace.

Szkoły przedstawiły informacje na temat ich lokalizacji i zakwaterowania. Kim poprosiła mnie o wybranie tego, który najbardziej mi się spodobał, a ona wyśle ​​moje CV do wybranych szkół. Skończyło się na wyborze dwóch, które mi się podobały.

Wybór umowy

Wybrałem pracę w szkole położonej w rejonie Jangsan w pobliżu plaży Haeundae w Busan. Umowa, którą wybrałem, sprawiła, że ​​pracowałem około 40 godzin tygodniowo. Wynagrodzenie wystarczyło, aby zarobić na życie. Zapłacono mi około 2 100 000 wygranych miesięcznie, co przekłada się na około 2300 dolarów kanadyjskich.

Haeundae Beach, Busan

Moje loty i mieszkanie byłyby opłacane, a ja miałbym 60% ubezpieczenia zdrowotnego, co byłoby kluczowe, ponieważ trafiłem do szpitala zaledwie kilka miesięcy po moim przyjeździe. Rzuciłem rzadki przypadek rabdomiolizy.

Wszystkie te szczegóły zostały opisane w umowie - z wyjątkiem jednej rzeczy. Umowa stanowiła, że ​​nauczyciele będą pracować 20 godzin tygodniowo plus czas pracy.

Kiedy tam dotarłem, dowiedziałem się, że godzina nauczania wynosiła 80 minut, idź. To była jedyna część całego procesu, o którym myślałem, że powinien był zostać wyraźniej nakreślony.

Przybicie wywiadu

Wywiad był ostatnim krokiem. Rozmawiałem przez Skype z dyrektorem szkoły. Wszystkie pytania były behawioralne.

„Co byś zrobił, gdyby walczyło dwoje dzieci” lub „Jak poradziłbyś sobie z konfliktem ze współpracownikiem” były standardowymi pytaniami. Wywiad trwał około 30 minut.

Przygotowałem się z dużym wyprzedzeniem, badając pytania, które zazwyczaj były zadawane w przypadku tego rodzaju pracy. Miałem solidne doświadczenie w pracy z dziećmi, więc przyszło mi to naturalnie.

Wywiad poszedł dobrze. Kim wysłała mi wiadomość e-mail wkrótce i powiedziała mi, że szkoła poprosi mnie o rozpoczęcie semestru jesiennego we wrześniu 2014 roku. Miałbym 5 miesięcy na przygotowanie się do pracy w Korei Południowej.

Nauczanie w Korei Południowej

Mój harmonogram był przyzwoity. W poniedziałki, środy i piątki pracowałem od 11:00 do 19:00. W dni wolne kończyłbym o 5 po południu.

Uczyłem najmłodsze grupy wiekowe rano, a najstarsze wieczorami. Zajęcia trwały około 80 minut, inne były krótsze. Zajęcia te były zbyt długie dla młodszych grup wiekowych.

Jest tak wiele, że małe dzieci mogą skupić się na zajęciach i utrzymać je w klasie. Starałem się dobrze bawić z dziećmi, ale szkoła miała dość surową politykę dotyczącą pracy i zabawy.

Nauczyciele korzystali z podręczników dostarczonych przez szkołę, ale uzupełniłem materiały do ​​nauki suchej o własne arkusze i zajęcia.

Grałem w tak wiele interaktywnych i zabawnych gier w przestrzeni aktywności, jak tylko mogłem. Dzieci uczyły się najlepiej w tym środowisku. To sprawiło, że angielska zabawa.

Często mieliśmy zajęcia otwarte, do których przychodzili rodzice, aby oglądać zajęcia. Zajęcia były bardzo scenariuszowe i wyglądały tak, jakby dzieci ćwiczyły tylko ćwiczenia czytania i powtarzania. Czułem się trochę nieswojo, ale rozumiem, że biznes to biznes.

Mieliśmy comiesięczne urodziny dla dzieci. Zabawne było zobaczyć, jak ciężko koreańskie mamy próbowały się nawzajem wypiekać ciastkami i prezentami. To był wspaniały czas, który dał dzieciom szansę na odpoczynek.

Życie w Korei Południowej

Mieszkałem w małej kawalerce ze wspaniałym widokiem na górę Jangsan. To było spełnienie marzeń. Wszystko w Jangsan było w odległości spaceru. Wszystkie sąsiednie miasta były w niewielkiej odległości metrem.

Busan jest na ogół mniej przystosowany do osób mówiących po angielsku niż Seul, ale dobrze sobie poradziłem. Nie miałem problemu z zamówieniem posiłków lub zakupem artykułów spożywczych. Pewnego razu nie mogłem znaleźć majonezu i zajęło mi 10 minut, aby wyjaśnić, używając gotowego języka migowego, aby opisać to, czego szukałem. To było zabawne.

Koreańczycy uwielbiają domy towarowe. Każdy główny sklep to gigantyczny dom towarowy. Zazwyczaj możesz zrobić jedno przerwanie zakupów w dowolnym miejscu. Największy na świecie dom towarowy znajdował się w odległości krótkiej przejażdżki metrem od mojego mieszkania. Zgadza się. Dom towarowy Shinsegae w Centum City, Busan, jest największym domem towarowym na ziemi.

Korea jest ogólnie tania. Żywność stanowi tylko połowę kosztów, jakie byłyby w Ameryce Północnej, a odzież zwykle wynosi 3/4 ceny w domu.

Zaledwie kilka stacji metra w dół linii to lokalne rynki i sprzedawcy. To był miły kontrast. Gdybym podróżował trochę dalej, wylądowałbym w takich miejscach jak Busan Gamcheon Culture Village.

Busan Gamcheon Culture Village

Mieszkańcy Korei Południowej

Rzadko spotykam się z ludźmi o większym szacunku i wychowaniu w moim życiu. Koreańczycy są fantastyczni. Nie gniewają się szybko i mają interesujący kontrast z dziką pasją i subtelnym humorem.

Są niezwykle pracowici. Niesamowite było zobaczyć, ile godzin niektórzy moi uczniowie spędzili na zajęciach i pracach domowych poza szkołą. Oczywiście ten rodzaj presji nie jest typowo zdrowy, ale z tego powodu wielu Koreańczyków, których spotkałem, było bardzo silnych i ambitnych.

Są również bardzo uczciwi i godni zaufania. Bardziej niż ludzie w Kanadzie. Kradzież jest rekordowo niska. Drobna przestępczość uliczna praktycznie nie istnieje.

Mój przyjaciel upuścił telefon w metrze. Gdy pociąg wystartował, zdała sobie sprawę, że wypadła z kieszeni.

Poinformowała, że ​​zgubiła się. Trzy godziny później telefon dotarł do stacji Jangsan. Pasażerowie znaleźli go, zwrócili go konduktorowi, który wysłał go z powrotem do innego pociągu.

Gdyby tak się stało w Toronto, to by do ciebie telefon. Chodzi o to, że nigdy nie czułam się niebezpieczna ani zagrożona, gdy mieszkałam w Korei. Zawsze byłem dobrze przyjęty i traktowany z szacunkiem. Koreańczycy są potajemnie nadludzcy.

Żywność Korei Południowej

Zdjęcie SJ Barena na Unsplash

Dwa słowa. Koreański grill. Jedzenie jest ważne dla mieszkańców Korei. Nie tylko to, co jedzą, ale z kim jedzą. Ich kultura kręci się wokół wspólnego spędzania czasu przy stole.

Jedzenie jest tanie i ma być klejem społecznym. Ludzie zwykle nie jedzą sami. Szczególnie kolacja. Ludzie wychodzą razem, rozmawiają i dobrze się bawią nad jedzeniem. Koreański grill to najpopularniejszy styl restauracji.

Na środku stołu znajduje się grill, a wszyscy gotują jedzenie tak, jak lubią. W niektórych grupach wszyscy gotują samodzielnie. W innych grupach ludzie mają wyznaczonego mistrza grillowania, który cały czas gotuje, podczas gdy wszyscy inni rozmawiają i piją.

Rolki i trójkąty Gimbap są bardzo popularnymi przekąskami w Korei, które jadłem przez cały czas. Są jak rolki sushi, nadziewane czymkolwiek innym niż surowe ryby. Rolady Gimbap są wypełnione takimi rzeczami jak kotlet wieprzowy lub marynowane warzywa.

Zdjęcie rawkkim na Unsplash - Gimbap

Bipimbap to także bardzo znana potrawa. Jest to mieszanka ryżu, warzyw, jajek i innych dodatków przygotowywanych w gorącej kamiennej misce. Miałem przyjaciela, który miał obsesję na punkcie tego dania, dlatego zjedliśmy to dużo.

Zdjęcie: Vaishnav Chogale na Unsplash - Bipimbap

Kimchi to podstawa. Jest to kapusta marynowana w pikantnym czerwonym sosie. Dobre dla twojego jelit i pyszne. I tak dalej. Wymieniłem tylko kilka z wielu wspaniałych potraw, które istnieją w Korei.

Zdjęcie Jakuba Kapusnaka na Unsplash - Kimchi na zdjęciu w lewym górnym naczyniu

Podróże i Korea Południowa

Korea Południowa jest bardzo blisko wielu krajów azjatyckich. Starałem się odwiedzać jak najwięcej w tej części świata. Miejsca zagraniczne nie są tak daleko, a podróże są dość tanie.

Mogłem podróżować do Indonezji, Kambodży i Wietnamu przez około miesiąc, a to kosztowało mnie mniej niż trzy tysiące. Gdybym podróżował w budżecie, zaoszczędziłbym jeszcze więcej.

Japonia jest tylko krótki lot. Spędziłem 4 dni w Tokio, a lot był tylko około 200 $ w obie strony z Busan. Kolejne małe marzenie się spełniło.

Mój lot do Indonezji wynosił około 400 dolarów. Nie jest zły. Życie i praca w Pusanie pozwoliły odwiedzić drugą stronę globu za bardzo rozsądną sumę pieniędzy. Zapłaciłbym małą fortunę w lotach, gdybym zdecydował się zrobić to z Kanady.

Czułem się jakbym miał prawdziwą wolność podczas życia w Pusan. Świat był moją ostrygą. Nauczyłem się, jak być niezależnym i jak radzić sobie w trudnych sytuacjach zagranicznych, takich jak zgubienie się lub brak pociągu pośrodku niczego.

Więc czy warto?

Tak, tak i jeszcze tak. Doświadczenie życia i pracy w obcym kraju zapewni rzadkie egzotyczne doświadczenia i mądrość wykraczające poza lata. Poruszanie się po procesie rekrutacji i sortowanie wszystkich dokumentów to niewielka cena do zapłaty w zamian za doświadczenie życia.

Są dni, kiedy chciałbym wrócić. Nadal utrzymuję kontakt z wieloma przyjaciółmi, których stworzyłem za granicą. Z powodu mojej podróży do Korei Południowej jestem teraz uzależniony od podróży.

Zaprzyjaźniłem się z Niemcami, Wielką Brytanią, Czechami, Rosją, Nową Zelandią, Hiszpanią, Francją, Wietnamem, Kambodżą, Indonezją, RPA i Australią. Kiedy nadszedł czas opuszczenia Korei Południowej, postanowiłem stworzyć dla siebie życie, które pozwoliłoby mi pracować i podróżować.

Tej zimy przeprowadzę się do Australii, aby zostać i pracować z przyjaciółmi, których stworzyłem podczas podróży. Podróż wyraźnie zmieniła bieg mojego życia.

Życie i praca w Korei Południowej to doskonały sposób na zanurzenie palców u nóg w odpowiednim obcym doświadczeniu. Zarobisz średnie pieniądze, ale będziesz miał niezapomniane wspomnienia i doświadczenia.

Jeśli myślisz o życiu i pracy w Korei Południowej, zrób to i nie oglądaj się za siebie.