Dlaczego muszę iść ...

Obraz uzyskany przez CC

Wprowadzenie:

Niektórzy ludzie tutaj na Medium mogli słyszeć, jak omawiam niektóre plany podróży, które mam, cóż, myślałem, że nadszedł czas, aby się tym zająć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że mam nadzieję zabrać ze sobą Medium, tam gdzie to możliwe.

W końcu zdecydowałem, z którym programem wolontariackim będę pracować. Dokonałem depozytu i plany są teraz realizowane. Na początku 2017 r. Jadę do Azji Południowo-Wschodniej. Będę współpracować z organizacją pozarządową w Kambodży, w połowie pracy w terenie z kilkoma lokalnymi dziećmi w przedszkolach i domach dziecka. Druga połowa to pozyskiwanie funduszy z zaplecza i poznanie tajników prowadzenia projektów wolontariackich.

Więcej na ten temat przyjdzie z czasem.

Tło:

Od dawna marzyłem o podróżowaniu po świecie. Dorastałem w rodzinie, która nie miała ambicji widzieć więcej niż własne podwórko. Zrozumiałe, że żyliśmy tym, co niektórzy uważają za trudne. Ledwie się ocieram, trzymając się razem, wydaje mi się, że czasami trudno jest przeoczyć nasze własne rzeczy, szczególnie gdy są związane z traumą.

Chociaż zgadzam się, że życie nie zawsze było łatwe, jestem osobą, która wciąż docenia to, co zostało mi dane. Mogło być o wiele gorzej. Powstałem z głębin najciemniejszych miejsc, wciąż tam od czasu do czasu wracam. Moi wyznawcy widzą to w wielu moich wierszach. To mój sposób leczenia. Piszę to w nadziei, że przynosi to uzdrowienie sobie i każdemu, kto doświadczył czegoś podobnego.

Wyjaśniając, moja pasja do osiągania sukcesów rozpoczęła się w wieku 14 lat. Dorastałem otoczony przestępczością, przemocą i wszystkimi rzeczami, które powinny mnie przerazić. Tak się nie stało, w rzeczywistości doprowadziło mnie to do stania się czymś lepszym, czymś więcej.

Więc dostałem swoją pierwszą pracę, żeby zarobić trochę pieniędzy i być niezależnym. Kupować sobie wszystkie rzeczy, które dostałem od innych. Miał też uciec od mojego życia. Na pewnym etapie miałem trzy prace, które żonglowałem wszystkimi przed 21 rokiem życia. Dzięki pracy mogłem spotkać inspirujących ludzi i nauczyć się nowych sposobów, aby stać się przyzwoitym człowiekiem.

W wieku 24 lat miałem ogromną sumę długów, żadnych oszczędności i żadnego planu na życie. Jasne, byłem mądry na ulicy, to było we mnie zakorzenione, nie widzisz rzeczy, które zrobiłem, nie stając się dobrym w kontaktach z ludźmi, nie wiedząc, że dasz sobie radę. Ale czułem się niekompletny. Nadal czuję się tak, niekompletna.

Zrozumiałem to, co miałem w wieku 27 lat. Nigdy tak naprawdę nie przestałem. Ani razu, tak naprawdę spędziłem całe życie, udowadniając sobie, że potrafię to zrobić, nie zmieniając w żaden sposób życia innych.

Marzyłem o tym, aby wykorzystać swoją siłę, aby pomóc innym. Tak więc złożyłem sobie obietnicę, że spłacę swój dług, ciężko pracuję i zaoszczędzę wystarczająco dużo, aby pomóc innym ludziom na świecie. Jasne, spłaciłem długi i teraz pracuję równie ciężko (przez ciężko pracuję do tego stopnia, że ​​czasem zastanawiam się, czy to, co robię, jest słuszne), aby dostać się do miejsca, w którym mogę podróżować świat i użyj mojego dziwnego zestawu umiejętności, aby pomóc tam, gdzie mogę.

Nie popełnijcie błędu, nie jestem Matką Teresą, nie jestem Gandhi, ale one mnie inspirują.

Gdy odkrywam nowe miejsca, zrobię to samo dla siebie i dla innych. Ale zasadniczo jeśli i gdzie mogę się zgłosić, zrobię to.

Zawsze byłem ciekawską osobą. Kiedy czytałem o innych kulturach i wydarzeniach na całym świecie, od razu byłem zafascynowany. Również bardzo smutny. Czemu? ponieważ w społeczeństwie zachodnim jesteśmy uprzywilejowani. Mamy zapewnione podstawy. Wiem, że są bezdomni i mamy wiele do zrobienia we własnym terenie, ale pociągają mnie inne sprawy. Czemu? Nie do końca zrozumiałem tę część.

Czuję, że mogę coś zmienić! czy jestem naiwny? Może, ale muszę to zrobić.

Więc tam, gdzie nie mogę wyrazić tęsknoty w każdej kości, piszę. Pisałem, gdy miałem 9 lat, patrząc w lustro, prosząc o pomoc. Błagając o szansę na ucieczkę. Dostałem tę pomoc, w taki czy inny sposób, tak oto stałem się tym, kim jestem dzisiaj.

Przyszedłem do Medium, aby leczyć poprzez pisanie, i teraz chcę odkrywać to bardziej, niż tylko mnie i mój bagaż.

Krzyczcie do Heatha Houston, Thomasa R. Bartona, JD, Tremaine L. Loadholt, WalkerJojones, Colette, Tamyki Bell, S Lynn Knight i wielu innych (przepraszam tak wielu ludzi, aby podziękować) za to, że czuję się dobrze ze sobą i tutaj w domu wystarczy, aby się tym podzielić.

Oto kiepski rym, który powinien wyrazić to, czego nie mogę.

Podnieś swój cześć z szacunkiem
To była wyboista jazda
Ale to dopiero początek
Mam tak wiele do wyboru

Prześlizgnę się przez ocean
między falami tego, co ma nadejść
Wypiję słone morze
jeśli jest zmieszany z rumem kokosowym

Czas nie ma znaczenia
zobacz, jak go naginam, jakby był darmowy
Podążę długą drogą
jeśli moje serce mi towarzyszy

Nigdy nie lubiłem tej rutyny
tłumi moją dziką duszę
Muszę czuć się nieograniczony
Jestem pewien, że mogę wypełnić tę dziurę

Będę tańczyć wokół ognia
z plemionami z obcych krajów
czuć, jak to jest wędrować
bez stresu planów

Będę bawić się wśród dzieci
z miejsc najbardziej zapomnianych
w zamęcie lub w śmiechu
Chcę dać im miłość, której nie zapomną

Widzisz, to miejsce jest pełne siebie
bardziej niż kiedykolwiek myślałem
Skończyłem z tym ograniczeniem
teraz jest mój czas na retortę

Jestem tu po więcej niż pracę przy biurku
przez co czuję się niekompletny
Jestem tutaj, aby wprowadzić zmiany
Nie obchodzi mnie, kto za mną idzie

Chyba że rezonujesz
następnie wskocz na mój statek
Nie mogę obiecać, że płynie gładko
będzie jednak warte potężnego uderzenia

Uwaga dodatkowa: spodziewaj się usłyszeć więcej na ten temat, ponieważ będę się bardziej swobodnie pisać w ten sposób.

Zakończę to cytatem Gandhiego:

„Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć na świecie”